Connect with us

Cześć, czego szukasz?

MOTO InsideMOTO Inside

Testy

Mercedes EQB – czy na pewno jest potrzebny?

Mercedes-EQ, EQB 300 4MATIC, (Stromverbrauch kombiniert NEFZ: 16,2 kWh/100 km; CO2-Emissionen kombiniert: 0 g/km) , Edition 1; Exterieur: digitalweiß;Stromverbrauch kombiniert NEFZ: 16,2 kWh/100 km; CO2-Emissionen kombiniert: 0 g/km* Mercedes-EQ, EQB 300 4MATIC, (combined power consumption: 16.2 kWh/100 km, combined CO2 emissions: 0 g/km), Edition 1; exterior: digital white;Combined power consumption: 16.2 kWh/100 km, combined CO2 emissions: 0 g/km*

Mercedes bardzo odważnie wstąpił w świat elektromobilności. Teraz praktycznie w każdym segmencie może zaoferować auto z napędem elektrycznym. Jednak czy takie rozwiązanie ma sens? Za przykład postawię Mercedesa EQB, który względem wersji spalinowej praktycznie się nie zmienił. Czy takie coś zda egzamin? Przekonamy się!

Na ulicach coraz częściej możemy zobaczyć auto z zielonymi tablicami rejestracyjnymi. Producenci pod presją Unii Europejskiej muszą niwelować emisję CO2 i tworzą coraz to nowe modele samochodów elektrycznych. Z Mercedesem EQB sprawa wygląda troszkę inaczej, bo tutaj producent podmienił tylko napędy. Wyjął silnik spalinowy, włożył baterię, zmienił delikatnie lampy i tak o to mamy nowe auto elektryczne. 

Mercedes EQB – jaki jest? 

Kwadratowy. Tak chyba najlepiej można określić ten samochód, bo to na pewno pierwsza rzecz, która Wam przyjdzie do głowy, widząc to auto po raz pierwszy. Spalinowa wersja mi się podoba, ale w tej elektrycznej nie za bardzo jestem przekonany co do tylnych świateł. Podoba mi się za to fakt, że jest to na pewno potężne auto, którym możemy podjechać praktycznie wszędzie, oraz w lekki teren (sam sprawdzałem). 

Budowa jest ważna również w kontekście tego, że jest to samochód elektryczny. Z reguły auta charakteryzujące się takim napędem, mają bardzo opływowe kształty by zniwelować opory powietrza do minimum. To jest odwrotnie. EQB nie ma nic wspólnego z aerodynamiką i to jest jego największy problem. 

Baterie o pojemności 66,5 kWh mogą wydawać się wystarczające, ale w rzeczywistości ta niestety nie jest. Deklarowany zasięg przez producenta do 420 kilometrów, ale nawet nie macie co marzyć o takim wyniku w realu. Po naładowaniu akumulatorów do pełna, komputer wskazywał mi 357 kilometrów zasięgu. Generalnie to nie jest zły wynik, ale podczas jazdy drogami krajowymi, energia dramatycznie spadała. 

Testowałem wersję o oznaczeniu 350 4MATIC, która pod maską ma 292 konie, a to przekłada się na sprint do setki w 6,2 sekundy. Przy dość wysokiej wadze tego samochody, te osiągi są naprawdę bardzo przyzwoite. Najlepsze jest jednak uczucie podczas przyśpieszania. Cały samochód przechyla się wtedy do tyłu, a ty musisz się mocno trzymać kierowcy, by nie odlecieć. 

Mercedes EQB – a jak jest w środku? 

Bardzo przyjemnie. Jak w prawdziwym Mercedesie. Pakiet stylistyczny AMG dodał trochę charakteru. Czerwone przeszycia i fotele z dodatkiem alcantary robiły dobre wrażenie. Skoro już przy fotelach jesteśmy, to muszę powiedzieć, że są bardzo wygodne. Wyprofilowanie idealnie, a po dłużej jeździe nie czuć żadnego zmęczenia. 

Pasażerowie z tyłu też narzekać nie będą bo miejsca a nogi jest pod dostatkiem. Jedynym problem może być ustawienie tylnej kanapy, która jest zbyt pionowa, przez co wyżsi pasażerowie mogą zahaczać głową o dach. W zasadzie to może być problem każdego, bo takie ustawienie też negatywnie wpływa na komfort podróżowania. 

Duży bagażnik pomieści wszystko co będziecie chcieli spakować, więc EQB to naprawdę fajne auto rodzinne, nawet na jakąś dalszą drogę, pod warunkiem, że będą ładowarki. 

Mercedes EQB – jak się prowadzi? 

Przejechałem tym samochodem mnóstwo kilometrów po różnych trasach. Autostradach, drogach krajowych, bocznych i miastach. W każdych tych warunkach EQB spisywał się dobrze, może poza krętymi drogami. Dlaczego? Ponieważ cierpi na to, na co cierpi większość SUVów. Po prostu przechyla się na zakrętach. Patrząc na jego budowę spodziewałem się tego, ale z drugiej strony liczyłem, że w jakiś sposób inżynierom uda się ukryć ten problem. 

Poza tym układ kierowniczy jest bardzo precyzyjny, a dzięki sporemu prześwitowi, nie musimy się przejmować krawężnikami. Po prostu możemy sobie podjechać. 

Przełączając EQB w tryb „Dynamic”, czujemy zdecydowaną różnicę. Mam wrażenie, że odpala się cała moc, bo samochód staje od razu bardziej narowisty, a pedał gazu lżejszy we wciskaniu. Ale nawet ten tryb nie robi z tego samochodu wyścigówki, więc pewnie większość czasu będziecie jeździć w trybie „Comfort”. 

Zastrzeżenie mam co do działania pedału hamulca. Trzeba go naprawdę mocno wcisnąć, by zaczął działa, co może napędzić nam stracha podczas jazdy. Zwłaszcza przy tej pierwszej. 

Na pokładzie mamy jeszcze dostępna rekuperację, którą możemy sterować za pomocą łopatek w kierownicy. Całość działa bardzo fajnie, a auto odzyskuje naprawdę dużo energii. 

Mercedes EQB – podsumowanie

Nie jestem stu procentach przekonany, czy zabieg podmiany napędów okazał się sukcesem. Żeby auto elektryczne mogło dobrze służyć, musi być przemyślane, a EQB w pełni taki nie jest. Na pewno jest to fajne auto z potencjałem, ale mam wrażenie że nie w pełni wykorzystanym. 

W mieście sprawdzi się świetnie, nawet pomimo swoich rozmiarów, bo podczas jazdy wcale nie czuć, że jest duży samochód. Jest wygodny, cichy i bardzo uniwersalny. 

Jeżeli jednak szukacie elektrycznego SUVa z gwiazdą na masce, zerknijcie w stronę Mercedesa EQC. 

Kliknij aby skomentować

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zobacz inne wpisy

Bez kategorii

Škoda Fabia czwartej już generacji bardzo różni się od poprzednich. Nie wygląda już jak typowe auto dla kierowcy Ubera, choć pewnie tak skończy, ale...

Testy

Niespełna kilka tygodni temu światło dzienne ujrzał nowy Range Rover sport. Samochód kultowy, który jest marzeniem naprawdę wielu osób, samochód który łączy w sobie...

Wiadomości

Rynek samochodowy przechodzi naprawdę trudny okres. Produkcja nowych części jest bardzo opóźniona, a to przekłada się na niższą dostępność nowych aut. Jest najgorzej od...