Connect with us

Cześć, czego szukasz?

MOTO InsideMOTO Inside

Wiadomości

Ceny poliftowego Mercedesa klasy A szokują!

Mercedes-Benz A 250 e Hatchback: fuel consumption combined, weighted (WLTP) 1,1-0,8 l/100 km, electric energy consumption combined, weighted (WLTP) 17.0-15.0 kWh/100km, CO2 emissions combined, weighted (WLTP) 25-18 g/km [2]; exterior: mountain grey, AMG line[2] The stated figures are the measured "WLTP CO₂ figures" in accordance with Art. 2 No. 3 of Implementing Regulation (EU) 2017/1153. The fuel consumption figures were calculated on the basis of these figures. Electric energy consumption was determined on the basis of Commission Regulation (EU) 2017/1151. Mercedes-Benz A 250 e Hatchback: fuel consumption combined, weighted (WLTP) 1,1-0,8 l/100 km, electric energy consumption combined, weighted (WLTP) 17.0-15.0 kWh/100km, CO2 emissions combined, weighted (WLTP) 25-18 g/km [2]; exterior: mountain grey, AMG line[2] The stated figures are the measured "WLTP CO₂ figures" in accordance with Art. 2 No. 3 of Implementing Regulation (EU) 2017/1153. The fuel consumption figures were calculated on the basis of these figures. Electric energy consumption was determined on the basis of Commission Regulation (EU) 2017/1151.

Jeszcze nie tak dawno, bo w 2018 roku, mogliśmy sobie pozwolić na Mercedesa poniżej 100 tysięcy złotych. Teraz czasy się zmieniły i przystępne ceny samochodów nie wrócą. Za poliftową A klasę, czyli najmniejszy samochód z gwiazdą na masce, musimy naprawdę sporo zapłacić. 

Mercedes postanowił niedawno bardzo subtelnie odświeżyć A klasę. Zmieniły się lekko reflektory, zderzaki i przedni grill. Najwięcej zmian zaszło w silnikach, bowiem każda jednostka napędowa otrzymała układ miękkiej hybrydy. 

Jakiś czas temu z gamy modelowej zniknął bazowy motor o oznaczeniu 160. Odświeżona wersja jest już oferowana tylko i wyłącznie z automatyczną skrzynią biegów, co częściowo tłumaczy wzrost cen. Trzeba jednak sobie jasno powiedzieć, cena podskoczyła aż za bardzo. 

150 tysięcy nie wystarczy 

Za podstawową wersję A180 Mercedesa klasy A po zmianach trzeba wyłożyć 154 767 złotych. Pod maską dostaniemy 136 koni + 14 KM z napędu hybrydowego. Jeżeli ktoś chciałby mieć do dyspozycji więcej mocy, musi wyłożyć 162 567 zł za wersję A 200. 

By wejść do świata ze znaczkiem AMG trzeba już się naprawdę wykosztować. 226 900 złotych. Tak, tyle trzeba minimum zapłacić za małego Mercedesa, którym możemy szybciej pojechać i posłuchac lepszego brzmienia silnika. Po dodaniu kilku podstawowych dodatków bariera 300 tysięcy pęka spokojnie. 

To już nie jest „tani Mercedes” 

Taki mamy klimat, można rzec. Wszystko drożeje w zawrotnym tempie. Samochodów to nie omija, a razem z wysoką ceną idzie trudna dostępność. Brak części do elektronicznych gadżetów sprawia, że na nowe auto trzeba poczekać minimum kilka jak nie kilkanaście miesięcy. 

To nie dotyczy jednak tylko Mercedesa. Za konkurencyjną BMW serii 1 w podstawowej wersji silnikowej 116i trzeba zapłacić 119 500. To jest jednak bardzo podstawowa wersja, bo z manualną skrzynią i mocą 109 koni mechanicznych pod maską. 

Za model 118i z mocą już 136 koni i automatem, czyli porównywalny z A180, trzeba już szykować gotówkę w wysokości 170 tysięcy złotych. Wygląda na to, że tanio już było, a kto nie zdecydował się na zakup A klasy poniżej 100 tysięcy kilka lat wcześniej, może mieć pretensje tylko do siebie. Z drugiej strony nikt chyba nie przewidywał, że świat pójdzie w takim kierunku i będzie pogrążony w ogromnym kryzysie. 

To może auto używane? 

Długi okres oczekiwania na nowe samochody sprawił, że auta używane są coraz bardziej pożądane. A to wiąże się z ogromnym wzrostem cen. Zdarzają się sytuacje, że samochód używany ma taką samą cenę co samochód, który wyjeżdża prosto z fabryki. Jaka jest więc przewaga używki? Taka, że jest dostępną od ręki. 

Takie czasy pewnie się jeszcze przez chwile utrzymają, choć już słychać pierwsze plotki o unormowaniu sytuacji na rynku motoryzacyjnym. Czy to faktycznie prawda, przekonamy się w najbliższych miesiącach. 

Kliknij aby skomentować

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz inne wpisy

Bez kategorii

Škoda Fabia czwartej już generacji bardzo różni się od poprzednich. Nie wygląda już jak typowe auto dla kierowcy Ubera, choć pewnie tak skończy, ale...

Testy

Niespełna kilka tygodni temu światło dzienne ujrzał nowy Range Rover sport. Samochód kultowy, który jest marzeniem naprawdę wielu osób, samochód który łączy w sobie...

Testy

Drzemiący pod maską Skody silnik 2.0 TSI o mocy 190 koni, nie zachęca do sportowej jazdy, ale w zupełności wystarczy do codziennego przemieszczania się...

Galerie